Inna dieta, wspólny wózek

16 sierpnia 2012, 16:37

Nie zawsze jest tak, że kiedy wymrze jakiś gatunek, działa prosty schemat: ofiary oddychają z ulgą, a polujący na wymarły takson muszą sobie jakoś radzić. Bywa też tak, że gdy ginie wróg wroga jego ofiary, ucierpi pozornie niezwiązany ze sprawą inny drapieżnik. Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w przypadku pasożytniczych błonkówek, które choć żywią się różnymi mszycami, potrzebują się w codziennym życiu.



Jubileusz 75-lecia Polskiej Akademii Nauk